Gdybym chciał pisać bloga, a nawet fotobloga - po dwóch dobach szukania - wybrałbym googlowy wytwór blogger.com vel blogspot.com , bo:
- Bardzo duża plastyczność - można tworzyć podstrony, galerie. tagi itp, jest mnóstwo szablonów i dodatkowych gadżetów na stronę - wśród darmowych aplikacji zdecydowanie najlepsza
- można tagować i tagi widać na stronie, co ułatwia wyszukiwanie wpisów o danej tematyce. Jest to trochę mało intuicyjne, ale po poznaniu - dość wygodne. PLUS !
- Można wczytać DOWOLNĄ ilość zdjęć. PLUS !
- Żadnych reklam i podobnych pierdół - o ile sam/a ich na swoim blogu nie umieścisz - PLUS
- Absolutnie wszystkie funkcjonalności (pomimo braku reklam) były, są i ZAWSZE będą za darmo - PLUS
- duża ilość statystyk - co oglądano, kiedy, skąd, gdzie... PLUS. Tyle, że teraz już wiesz, że anonimowość w sieci to mit... :)
- Do rejestracji i obsługi najlepiej mieć konto w Google - MINUS, choć jeśli się takie konto posiada - wszystko staje się prostsze :)
- Do obsługi, katalogowania, porządkowania i tagowania zdjęć wykorzystywana jest aplikacja Picassa - znowu wymagane jest konto Google. MINUS. Ale - znów - mając takie konto, można ze zdjęciami zrobić wszystko.
- Konto w Googlu pozwala też na powiązanie bloga z milionem innych funkcjonalności - PLUS/MINUS
- obsługa zdjęć (opisy, usuwanie) - TYLKO z poziomu Picassy i tylko po jednej sztuce. MASAKRA.
- Dostęp do zdjęć tylko podczas pisania / edycji postu - MASAKRA....
Ponieważ konto w Google mam (i to od dość dawna) - dla mnie same plusy.
Dla tych, co konta nie mają - jedynym minusem jest założenie takiego konta i... zgoda na totalną inwigilację :( Aczkolwiek nie wiele większą, niż na FB....
Jeśli założysz konto w Google (także pocztowe) - NIE wykorzystuj go do niczego innego, niż logowanie do swoich zasobów (naprawdę nieograniczonych) w Google (pocztę odbieraj na innym koncie). Gmail to głównie spam i naciąganie przez firmy krzaki.
Poza tym sam Google przyznał ustami swojego rzecznika, że Twoją pocztę w gmail czytają wszyscy... szczególnie służby specjalne, ale hakerzy też...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz